Liczne badania oraz codzienne obserwacje dowodzą powszechności telefonów komórkowych. Stąd też coraz większe znaczenie ma rozwój zaawansowanych technologii, które pozwalają na znacznie szybszą niż dotychczas komunikację. Współczesny rynek telefonii komórkowej jest zdominowany przede wszystkim przez aparaty telefoniczne typu smartphone. Tego rodzaju telefony to już praktycznie mini komputery umożliwiające dostęp do przeglądarki internetowej czy poczty elektronicznej. Dodatkowo coraz bardziej atrakcyjne dla klientów opłaty za mobilny internet powodują, że z tej oferty w każdej z sieci co najmniej raz w miesiącu korzysta kilka milionów naszych rodaków. Jakby tego było jeszcze mało warunki ekonomiczno-prawne są ostatnio niezwykle sprzyjające do rozwoju tej technologii. Za sprawą dzisiejszych rozwiązań korzystanie z internetu na urządzeniach mobilnych stawia w głównej mierze na oszczędność czasu oraz wygodę użytkowania. Rosnąca liczba mobilnego internetu to bardzo łakomy kąsek dla reklamodawców, co sprawia, że przygotowuje się specjalne mobilne wersje strony www. Lekkość oraz szybkość otwierania się poszczególnych stron internetowych pod urządzeniami mobilnymi oraz tabletami jest niezwykle ważnym aspektem z punktu widzenia dzisiejszych standardów tworzenia stron internetowych. W końcu dla samych użytkowników mobilnego internetu ważna jest przede wszystkim szybkość transmisji danych oraz sprawność komunikacji. W dalszym ciągu mobilny internet nie jest tak szybki jak jego stacjonarny odpowiednik. Niestety jeszcze nie wszystkie strony internetowe pozwalają się w pełni otwierać na telefonie komórkowym. Przez takie zaniedbania ich właściciele tracą one całkiem spoty odsetek potencjalnych odwiedzających. Chcąc zminimalizować negatywne statystyki odwiedzin należy stworzyć mobilną wersję swojej strony www, która będzie dopasowana do możliwości tabletów i komórek. Za sprawą optymalizacji parametrów stron internetowych, mniejszej objętości oraz układzie dostosowanym do mniejszych ekranów każda z nich będzie znacznie szybciej się ładować.Jak wykorzystywać Internet w biznesie
Porady dla właścicieli firm, które pozwolą lepiej wykorzystywać w biznesie zjawisko jakim jest Internet. Informacje o stronach www, sklepach internetowych, e-marketingu, social mediach, sposoby na zarabianie w sieci.
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Dlaczego twoja strona www powinna mieć wersję mobilną?
Liczne badania oraz codzienne obserwacje dowodzą powszechności telefonów komórkowych. Stąd też coraz większe znaczenie ma rozwój zaawansowanych technologii, które pozwalają na znacznie szybszą niż dotychczas komunikację. Współczesny rynek telefonii komórkowej jest zdominowany przede wszystkim przez aparaty telefoniczne typu smartphone. Tego rodzaju telefony to już praktycznie mini komputery umożliwiające dostęp do przeglądarki internetowej czy poczty elektronicznej. Dodatkowo coraz bardziej atrakcyjne dla klientów opłaty za mobilny internet powodują, że z tej oferty w każdej z sieci co najmniej raz w miesiącu korzysta kilka milionów naszych rodaków. Jakby tego było jeszcze mało warunki ekonomiczno-prawne są ostatnio niezwykle sprzyjające do rozwoju tej technologii. Za sprawą dzisiejszych rozwiązań korzystanie z internetu na urządzeniach mobilnych stawia w głównej mierze na oszczędność czasu oraz wygodę użytkowania. Rosnąca liczba mobilnego internetu to bardzo łakomy kąsek dla reklamodawców, co sprawia, że przygotowuje się specjalne mobilne wersje strony www. Lekkość oraz szybkość otwierania się poszczególnych stron internetowych pod urządzeniami mobilnymi oraz tabletami jest niezwykle ważnym aspektem z punktu widzenia dzisiejszych standardów tworzenia stron internetowych. W końcu dla samych użytkowników mobilnego internetu ważna jest przede wszystkim szybkość transmisji danych oraz sprawność komunikacji. W dalszym ciągu mobilny internet nie jest tak szybki jak jego stacjonarny odpowiednik. Niestety jeszcze nie wszystkie strony internetowe pozwalają się w pełni otwierać na telefonie komórkowym. Przez takie zaniedbania ich właściciele tracą one całkiem spoty odsetek potencjalnych odwiedzających. Chcąc zminimalizować negatywne statystyki odwiedzin należy stworzyć mobilną wersję swojej strony www, która będzie dopasowana do możliwości tabletów i komórek. Za sprawą optymalizacji parametrów stron internetowych, mniejszej objętości oraz układzie dostosowanym do mniejszych ekranów każda z nich będzie znacznie szybciej się ładować.poniedziałek, 9 grudnia 2013
Po co ci portal społecznościowy?
Człowiek jest istotą stadną. Potrzebuje kontaktów z innymi ludźmi. Musi pogadać, wyżalić się, pośmiać, poplotkować. Dzielić się wrażeniami, opiniami, pokazywać swoją indywidualność i niezależność, będąc jednocześnie w grupie.
Zdarza się jednak, że kontaktowanie się jest utrudnione. Nie zawsze możemy przecież spotkać się z kimś osobiście, zadzwonić lub wysłać sms. Można pisać maile, ale co gdy chcemy porozmawiać z większym gronem osób? Z pomocą przychodzą nam portale społecznościowe. Dzięki nim wirtualna interakcja z ludźmi jest w znacznym stopniu ułatwiona. To bardzo użyteczne strony, co postaram się niżej udowodnić.
Przyznam, że na początku byłem sceptycznie nastawiony do tego typu serwisów. Wystarczały mi rozmowy przez telefon i wymiana maili. Zdanie zmieniłem po zakończeniu edukacji w liceum. Nie do wszystkich ludzi miałem numery telefonów, nie posiadałem wszystkich adresów e-mail, które chciałem mieć. Wiadomo, przez to kontakty nieco się ograniczyły, szczególnie że znajomi porozjeżdżali się po całym kraju. Z pomocą przyszły mi portale społecznościowe. O dziwo początki nie były tak trudne, jak przedtem sądziłem. Dość szybko odnalazłem się w nowym rodzaju wirtualnego życia. Odświeżyłem kontakty, nawet te z zamierzchłych czasów szkoły podstawowej. W pewnym sensie te strony mnie urzekły.
Postanowiłem przetestować więcej funkcji które oferują, ponieważ serwisy społecznościowe nie są przeznaczone (choć to ich główne zadanie) jedynie do kontaktowania się z ludźmi. Zacząłem jak większość młodych ludzi - od rozrywki. W tym czasie swoisty boom przeżywała gra na Facebook'u zatytułowana FarmVille. Pomimo dość prostej konstrukcji niesamowicie wciągała, co niektórym przytrafiały się nawet pobudki w środku nocy, by zebrać wirtualne warzywa. Choć to tylko nieskomplikowana gra, spowodowała umocnienie obecnych znajomości (głównie przez możliwość wzajemnej pomocy w zajmowaniu się farmą) i utworzenie nowych. Sprytne narzędzie, prawda?
Dalej zająłem się swoją pasją - muzyką. Dzięki profilom ulubionych zespołów na takich stronach jak Facebook czy chylący się obecnie ku upadkowi MySpace, mogłem na bieżąco śledzić wydarzenia z tras koncertowych, oglądać zdjęcia, słuchać niedostępnych jeszcze w kraju utworów. Dzięki tym stronom poszerzyłem swoje horyzonty muzyczne i otworzyłem się na nowe gatunki. To kolejne ciekawe narzędzie socjalne, ponieważ integruje ze sobą ludzi o podobnych upodobaniach. Sztandarowym przykładem jest last.fm, pozwalający na prezentację słuchanej przez siebie muzyki i wyszukiwanie ludzi z takimi samymi gustami muzycznymi.
Wbrew pozorom portale społecznościowe pełnią także funkcje informacyjne. Przykład? To z Facebook'a dowiedziałem się ostatnio o śmierci piosenkarki Amy Winehouse. Częste aktualizowanie statusów przez znajomych pozwala nam na przegląd wydarzeń i trendów z ostatnich dni.
Można oczywiście dać sobie radę bez korzystania z serwisów społecznościowych. Jednakże powyższe przykłady pokazują, że całkowity brak uczestnictwa w życiu społecznym na takich stronach wiąże się z pewnym wykluczeniem i bardzo utrudnia swobodny kontakt ze znajomymi.
Zdarza się jednak, że kontaktowanie się jest utrudnione. Nie zawsze możemy przecież spotkać się z kimś osobiście, zadzwonić lub wysłać sms. Można pisać maile, ale co gdy chcemy porozmawiać z większym gronem osób? Z pomocą przychodzą nam portale społecznościowe. Dzięki nim wirtualna interakcja z ludźmi jest w znacznym stopniu ułatwiona. To bardzo użyteczne strony, co postaram się niżej udowodnić.
Przyznam, że na początku byłem sceptycznie nastawiony do tego typu serwisów. Wystarczały mi rozmowy przez telefon i wymiana maili. Zdanie zmieniłem po zakończeniu edukacji w liceum. Nie do wszystkich ludzi miałem numery telefonów, nie posiadałem wszystkich adresów e-mail, które chciałem mieć. Wiadomo, przez to kontakty nieco się ograniczyły, szczególnie że znajomi porozjeżdżali się po całym kraju. Z pomocą przyszły mi portale społecznościowe. O dziwo początki nie były tak trudne, jak przedtem sądziłem. Dość szybko odnalazłem się w nowym rodzaju wirtualnego życia. Odświeżyłem kontakty, nawet te z zamierzchłych czasów szkoły podstawowej. W pewnym sensie te strony mnie urzekły.
Postanowiłem przetestować więcej funkcji które oferują, ponieważ serwisy społecznościowe nie są przeznaczone (choć to ich główne zadanie) jedynie do kontaktowania się z ludźmi. Zacząłem jak większość młodych ludzi - od rozrywki. W tym czasie swoisty boom przeżywała gra na Facebook'u zatytułowana FarmVille. Pomimo dość prostej konstrukcji niesamowicie wciągała, co niektórym przytrafiały się nawet pobudki w środku nocy, by zebrać wirtualne warzywa. Choć to tylko nieskomplikowana gra, spowodowała umocnienie obecnych znajomości (głównie przez możliwość wzajemnej pomocy w zajmowaniu się farmą) i utworzenie nowych. Sprytne narzędzie, prawda?
Dalej zająłem się swoją pasją - muzyką. Dzięki profilom ulubionych zespołów na takich stronach jak Facebook czy chylący się obecnie ku upadkowi MySpace, mogłem na bieżąco śledzić wydarzenia z tras koncertowych, oglądać zdjęcia, słuchać niedostępnych jeszcze w kraju utworów. Dzięki tym stronom poszerzyłem swoje horyzonty muzyczne i otworzyłem się na nowe gatunki. To kolejne ciekawe narzędzie socjalne, ponieważ integruje ze sobą ludzi o podobnych upodobaniach. Sztandarowym przykładem jest last.fm, pozwalający na prezentację słuchanej przez siebie muzyki i wyszukiwanie ludzi z takimi samymi gustami muzycznymi.
Wbrew pozorom portale społecznościowe pełnią także funkcje informacyjne. Przykład? To z Facebook'a dowiedziałem się ostatnio o śmierci piosenkarki Amy Winehouse. Częste aktualizowanie statusów przez znajomych pozwala nam na przegląd wydarzeń i trendów z ostatnich dni.
Można oczywiście dać sobie radę bez korzystania z serwisów społecznościowych. Jednakże powyższe przykłady pokazują, że całkowity brak uczestnictwa w życiu społecznym na takich stronach wiąże się z pewnym wykluczeniem i bardzo utrudnia swobodny kontakt ze znajomymi.
wtorek, 9 kwietnia 2013
Portale Społecznościowe
Na początku był... Nie, nie chaos. Na początku były Classmates.com oraz SixDegrees.com, przodkowie portali społecznościowych. Założone w ostatnim dziesięcioleciu XX wieku otworzyły nową erę w dziedzinie komunikacji internetowej i integracji między użytkownikami globalnej sieci. Dały wyraźny dowód temu, że globalna wioska to coś więcej niż tylko teoria.
To dzięki nim pojawiły się tak znane strony jak Facebook, MySpace, ostatnio Google+, czy też rodzime Grono, Fotka (mimo sporów o klasyfikację tej strony jako portal społecznościowy) i chyba najsłynniejsze - NK, dawniej Nasza Klasa.
Nie wszystko oczywiście przedstawia się tam w różowych barwach - serwisy społecznościowe często prowadzą kontrowersyjną politykę prywatności, mogą udostępniać dane innym firmom. Poważnym zjawiskiem jest również stalking, czyli internetowy odpowiednik prześladowania.
Nie można jednoznacznie stwierdzić, który portal jest lepszy, a który gorszy. Każdy z nich ma swoich fanów i przeciwników. Co ciekawe, popularność takich stron zależy głównie od tego, co jest obecnie "trendy". MySpace stracił na wartości, gdy został spopularyzowany Facebook, natomiast teraz ludzie są ciekawi usług oferowanych przez Google+. Dobrą stroną takich sytuacji jest ciągłe zmuszanie twórców do podnoszenia atrakcyjności takich portali.
A ich atrakcyjność można łatwo sprawdzić. Kilka kliknięć wystarczy, by zacząć należeć do wielomilionowej społeczności.
To dzięki nim pojawiły się tak znane strony jak Facebook, MySpace, ostatnio Google+, czy też rodzime Grono, Fotka (mimo sporów o klasyfikację tej strony jako portal społecznościowy) i chyba najsłynniejsze - NK, dawniej Nasza Klasa.
Lecz czym jest portal społecznościowy?
Wyobraź sobie prosty komunikator internetowy, choćby polskie GaduGadu. Do możliwości rozmawiania z ludźmi i zmian statusów dodaj masowe dzielenie się zdjęciami, filmami, muzyką, zakładanie grup, deklarację uczestnictwa w różnych wydarzeniach, komentowanie wpisów znajomych... Lista jest naprawdę długa, najlepszym sposobem na zapoznanie się ze wszystkimi funkcjami jest rejestracja w jednym z nich.Nie wszystko oczywiście przedstawia się tam w różowych barwach - serwisy społecznościowe często prowadzą kontrowersyjną politykę prywatności, mogą udostępniać dane innym firmom. Poważnym zjawiskiem jest również stalking, czyli internetowy odpowiednik prześladowania.
Nie można jednoznacznie stwierdzić, który portal jest lepszy, a który gorszy. Każdy z nich ma swoich fanów i przeciwników. Co ciekawe, popularność takich stron zależy głównie od tego, co jest obecnie "trendy". MySpace stracił na wartości, gdy został spopularyzowany Facebook, natomiast teraz ludzie są ciekawi usług oferowanych przez Google+. Dobrą stroną takich sytuacji jest ciągłe zmuszanie twórców do podnoszenia atrakcyjności takich portali.
A ich atrakcyjność można łatwo sprawdzić. Kilka kliknięć wystarczy, by zacząć należeć do wielomilionowej społeczności.
środa, 1 lutego 2012
Czy Youtube staje się dzisiejszą telewizja?
Tytuł może wydawać się trochę zuchwały, ale po głębszym zastanowieniu nie mija się on z prawdą. Czy posiadając dostęp do Internetu naprawdę nie potrzeba już naszego standardowego ‘okna na świat’ jakim przez dziesiątki lat był telewizor?
Witryna Youtube.com to ogromny serwis internetowy, dzięki któremu każdy z nas może oglądać, i po założeniu własnego konta, również zamieszczać filmy. Niby nic nadzwyczajnego, ale dziś po ponad 6 latach istnienia to swoiste zjawisko. Jakość youtubowych filmików bardzo często znacznie przewyższa jakość obrazu na zwykłych telewizorach. Przy końcu 2009 roku pojawił się obraz w jakości high definition, czym strona zdobyła sobie fanów wśród tych, którzy cenią sobie zawsze aspekt techniczny. Jednak Youtube dotarł chyba do wszystkich grup wiekowych i społecznych. Najmłodsi mogą obejrzeć swoje ulubione Smerfy, trochę starsi posłuchać ulubionego zespołu albo zobaczyć relację z koncertu, rodzice odcinek ulubionego serialu, który ich ominął, a seniorzy posłuchać pieśni religijnych.
Osobiście największą frajdę sprawia mi oglądanie koncertów, na których mnie zabrakło ( na przykład Woodstock albo Heineken Opener w Gdyni) albo bramek z meczu Premiership lub Serie A. To ostatnie to świetny przykład niesamowitej aktualności i przydatności tego serwisu. Wczoraj Wisła Kraków grała w Bułgarii bardzo ważny mecz w eliminacjach do ligi mistrzów. Już po niespełna dwóch godzinach skrót z tej zwycięskiej dla polskiej drużyny potyczki pojawił się na YT. Dzięki temu nie musiałem opowiadać bratu co i jak, tylko przesłałem linka i po sprawie. Poza tym bardzo dużo programów rozrywkowych rozmaitych stacji telewizyjnych jest na Youtubie w oryginalnej długości. Powiem więcej, program Kuba Wojewódzki w stacji TVN można zobaczyć w wersji reżyserskiej. Mam tu na myśli materiały dodatkowe, które nie mieszczą się w ramówce programowej danej stacji. Youtube to właśnie takie miejsce, wspaniałe archiwum. Mieści się tu niezliczona ilość teledysków - tych najnowszych znajdujących się na listach przebojów, ale też znanych i lubianych klasyków. Dziś praktycznie rzecz biorąc, będąc na imprezie potrzebujemy tylko internet. Niejednokrotnie przekonałem się na własnej skórze jaka to świetna zabawa, gdy każdy może sobie wybrać następny kawałek. Youtube podobnie jak telewizja to niezawodne źródło informacji z całego świata. Główna strona witryny jest codziennie aktualizowana i podzielona na kategorie. Czasem zdarza się, że jakieś ważne wydarzenie jest transmitowane na żywo. Było tak w przypadku beatyfikacji Jana Pawła II lub ślubu księcia Williama z Kate Middleton.
Widać zatem jakim fenomenem jest ta z pozoru zwyczajna strona internetowa i ile ma zalet. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, założyciele tego serwisu nie spodziewali się tak ogromnego sukcesu. Nie byłbym zdziwiony, gdyby okazało się, że są nadal skromnymi kolesiami jak Mark Zuckerberg, czyli twórca portalu społecznościowego o nazwie Facebook.
wtorek, 24 stycznia 2012
Co to jest Facebook?
Facebook. Przez jednych uwielbiany, przez innych krytykowany. Wzbudzający wiele kontrowersji portal społecznościowy skupia obecnie najwięcej użytkowników, w porównaniu z innymi stronami o tym przeznaczeniu.
Lecz Facebook to nie tylko strona internetowa. To fenomen, symbol na stałe wpisany do popkultury, maszyna do robienia pieniędzy i miejsce wirtualnych spotkań setek milionów ludzi jednocześnie. To z niego wzięło się słynne "Lubię to!", to on wyznaczył nowe trendy w public relations i marketingu.
Jednak przede wszystkim dzieło Marka Zuckerberga to serwis społecznościowy, ułatwiający integrację między ludźmi na poziomie globalnym. Nie będzie dużą przesadą jeśli powiem, że Facebook jest swoistym Internetem w Internecie. Stamtąd najszybciej dowiemy się o nowych, ważnych wydarzeniach, o koncertach, happeningach, podzielimy się ze znajomymi swoimi opiniami i przemyśleniami, ulubioną muzyką czy filmami.Niestety, nie wszystko złoto co się świeci. Portal był oskarżany o niejasną politykę prywatności i udostępnianie danych użytkowników innym firmom. O jego negatywnej naturze mogliśmy się przekonać całkiem niedawno, śledząc wpisy nawołujące do zamieszek na terenie Anglii. Dodatkowo czując na plecach oddech największego rywala, czyli Google i jego społecznościowej usługi Plus, ekipa Facebook'a robi niewiele, by podnieść atrakcyjność swojej strony.
Liczba zalet przewyższa jednak ilość wad. Najlepiej wiedzą o tym sami użytkownicy tego portalu. Może i Ty polubisz to, co daje nam Facebook. Bo ja - lubię to!
sobota, 21 stycznia 2012
Ostatnio dość często słyszy się o "social public relations". Jest to złożony proces, często mylony z pojęciem marketing internetowy, ponieważ jest jedynie jedną z form takiego marketingu.
Social public realtions (w dalszej części tekstu pozwolę sobie używać skrótu Social PR) to głównie pisanie tekstów, artykułów i materiałów prasowych (lub też tworzenie tworzenie bardziej multimedialnych rzeczy) w taki sposób, by jak najłatwiej mogły być zrozumiane, by użytkownik mógł się do nich odnieść i co najważniejsze - przekazać dalej. Interakcja z człowiekiem jest tu kluczem.
Nie ogranicza się ona jedynie do podmiotu tworzącego Social PR i reszty ludzi w sieci. Najważniejszym aspektem, określającym powodzenie kampanii jest interakcja między użytkownikami. Idealnym przebiegiem spraw jest zjawisko określane mianem "wirusowej kampanii". Na czym to polega?
W sieci pojawia się film z wystąpieniem polityka, reklamą produktu, kampanią społeczną - treść nie jest tutaj istotna. Na początku obejrzy go kilkaset osób. Część z nich prześle link do filmu swoim znajomym. Ci po obejrzeniu zrobią to samo, następni również, i tak dalej. Rozwija się to jak wirus, stąd nazwa.
Jednak by osiągnąć sukces, kampania Social PR musi być czymś nowym, unikatowym na rynku, czymś co przyciągnie uwagę użytkowników. Bardzo pomocnymi są tutaj wszelkie portale społecznościowe lub strony, które pozwalają na dzielenie się linkami, np. Digg i Reddit. Dzięki aktywności użytkowników tych stron można w łatwy sposób wypromować swoją kampanię w sieci.
Często nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy poddawani działaniu Social PR. Dlatego zanim następnym razem klikniesz "Lubię to!" lub coś "wykopiesz", pomyśl o tym, że właśnie możesz być uczestnikiem kolejnej wirusowej kampanii.
sobota, 14 stycznia 2012
Jak Youtube może pomóc w reklamie Twojej firmy?
Nie zawsze samo wykonanie strony gwarantuje jej sukces i powodzenie. Nawet najlepiej wyglądająca witryna będzie do niczego, jeżeli nie będzie na nią pomysłu. A taki pomysł mieli twórcy serwisu YouTube.
Chyba nie ma osoby korzystającej z Internetu, która nie słyszałaby o tej stronie. Koncepcja, zdawałoby się, banalna w swej prostocie - w procesie tworzenia strony internetowej ktoś wpadł na pomysł: "A może da się zrobić tak, by ludzie mogli dzielić się ze sobą filmami i muzyką, bez pobierania ich na komputer?"
Słowo ciałem się stało w roku 2005. Ciałem nieskomplikowanym, a jednocześnie piekielnie przyciągającym - niech świadczy o tym fakt, że po ponad roku od uruchomienia serwisu, liczba oglądanych filmów na YouTube wynosiła około stu milionów dziennie!
Co złożyło się na tak spektakularny sukces? Na pewno to, że YouTube nie jest skomplikowaną stroną internetową. Aby obejrzeć film, wystarczy w udostępnionej tam wyszukiwarce wpisać interesujący nas tytuł, później z wyświetlonej listy wybrać pożądany klip - i voila, gotowe. Nieco inaczej jest już z umieszczaniem ich na serwerach YouTube - aby to zrobić, należy wcześniej się zarejestrować.
Z serwisu nie korzystają tylko osoby prywatne - każdy, mniej lub bardziej popularny zespół ma tam swój kanał. Zresztą, nie dotyczy to tylko muzyków - wielkie korporacje, celebryci, a nawet politycy mają tam swoje konta. Nic dziwnego, skoro wystarczy dobra kampania, by konkretny film obejrzały miliony internautów.
Pozorna wolność na YouTube jest jednak dość ograniczona. Wszystko rozbija się o prawa autorskie i wymagania narzucane przez wielkie koncerny muzyczne. Stąd pojawił się kultowy już tekst: "To wideo nie jest dostępne w Twoim kraju". Polska pod tym względem należy do najbardziej wykluczanych krajów. Mimo to zawsze znajdzie się sposób, by obejrzeć upragniony teledysk - może w nieco gorszej jakości (choć nie zawsze), ale jednak.
YouTube to nie tylko same filmy wideo, nadsyłane przez użytkowników. Wiosną 2011 roku odbyły się dwie transmisje na żywo - ciesząca się ogromną popularnością relacja ze ślubu księcia Williama i Kate Middleton oraz transmisja z beatyfikacji Jana Pawła II. Prawdopodobne jest, że to nie jedyne takie przedsięwzięcia i w przyszłości YouTube będzie organizował takie akcje - szczególnie że od 2006 roku znajduje się pod skrzydłami Google.
Serwis wypromował również wiele gwiazd Internetu i postaci (niekoniecznie realnych) znanych w popkulturze - między innymi Chada Vadera, seriale "Annoying Orange" i brutalne "Happy Tree Friends", a także naszego rodzimego Krzysztofa Kononowicza.
Można spokojnie stwierdzić, że YouTube jest w części serwisem społecznościowym - łączy ludzi z całego świata, pozwala im na dzielenie się informacjami w postaci plików wideo, pozwala na interakcję między użytkownikami. Jeżeli zrealizowałeś swój pomysł na film i chcesz pokazać go innym, nie zwlekaj - YouTube to najbardziej odpowiednie do tego miejsce.
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Co to jest pozycjonowanie?
Czym jest pozycjonowanie? Ogólnie rzecz biorąc, pozycjonowanie to szereg akcji, których celem jest "wyniesienie" jak najwyżej strony internetowej w rankingach wyszukiwarek. Brzmi prosto, jednak to bardzo skomplikowana sprawa.
Wszystko zaczyna się już na etapie tworzenia strony internetowej. Już wtedy warto dobrać odpowiednie do jej profilu słowa kluczowe. To jednak dość przestarzała metoda, ale o tym za chwilę.
Dobrze jest poświęcić chwilę na optymalizację kodu strony oraz usunięcie z niego błędów i niepotrzebnych elementów. Plusem jest też ograniczenie do rozsądnego stopnia języków programowania innych niż HTML, głównie Flash i JavaScript.
Kolejnym krokiem jest tak zwane linkowanie, czyli umieszczanie na własnej stronie banerów i linków do innych witryn. Trzeba to jednak robić z umiarem. Dlaczego?
Jeżeli na stronie znajdzie się za dużo odnośników do innych miejsc w sieci, wyszukiwarka może określić takie działanie jako tworzenie "farmy linków". To bardzo niepożądane, przez to strona może bardzo spaść w rankingach, w skrajnych przypadkach nawet zostać usunięta z indeksu wyszukiwarki. Trzeba wziąć pod uwagę również wartość odnośników - lepiej mniej, a o lepszej jakości stron na które przekierowują, niż odwrotnie.
Pisałem wcześniej o słowach kluczowych jako przestarzałej metodzie. Początkowo twórcy stron www mieli możliwość oszukiwania wyszukiwarek, podając słowa kluczowe o dużej wartości, które jednocześnie błędnie opisywały ich stronę. Ukrywali je również za pomocą doboru kolorów - wyrazy te miały taką samą barwę jak tło witryny, lub były umieszczane w niecodziennych miejscach.
Jednak po pewnym czasie właściciele wyszukiwarek usprawnili skrypty odpowiedzialne za przeszukiwanie stron (tak zwane "roboty"), co ukróciło oszustwa związane ze słowami kluczowymi.
Wrócę jeszcze na chwilę do linkowania. Umieszczanie odnośników na naszej stronie to jedno. Drugie to przesyłanie linków do naszej strony na inne portale. Na tym został zbudowany już cały biznes. Przykład? Poczytajcie komentarze na dowolnym portalu informacyjnym, np. gazeta.pl. Co kilka wpisów pojawia się komentarz (nawet niekoniecznie dotyczący tematu) z linkiem. Czasem to właściciele stron robią to własnoręcznie, lecz zazwyczaj płacą komuś za to, by w ten sposób promował ich witrynę.
W pozycjonowaniu teoretycznie pomocne są również katalogi stron, gdzie każdy, za darmo lub za drobną opłatą, może umieścić link do swojej strony internetowej, wraz z opisem i jej przeznaczeniem. W ten sposób potencjalni użytkownicy nie klikają w ciemno (o ile opis jest zgodny z prawdą). Jednakże nie wszystkie wyszukiwarki są przychylne tego typu katalogom.
wtorek, 20 grudnia 2011
E-mail marketing
Jestem przekonany, że choć raz w swej karierze internauty dostaliście e-mail określony jako "spam". Takie wiadomości, a także te nieco inaczej skonstruowane, należą do grupy elektronicznych listów, którą nazywamy e-mail marketingiem.
E-mail marketing polega na reklamie konkretnego produktu bądź usługi, nakłonieniu odbiorcy do jego kupna / skorzystania z oferty, a także na zachęceniu użytkownika do większej integracji z firmą, która zleciła tę formę marketingu.
Spam to najsłynniejsza, a zarazem najmniej skuteczna forma tego procederu. W dobie automatycznego wykrywania takich wiadomości przez serwery pocztowe, e-maile określane tym mianem omijają naszą skrzynkę odbiorczą i lądują w wyznaczonym dla nich folderze. Mimo to organizacje specjalizujące się w rozsyłaniu spamu nic sobie z tego nie robią i ciągle atakują nasze skrzynki pocztowe niechcianymi wiadomościami.
I co istotne, ułamek procenta internautów nadal nabiera się na oferty, które są tam zawarte.
Do e-mail marketingu należą również wszelkiej maści newslettery bądź maile "informacyjne", przesyłane przez strony, na których jesteśmy zarejestrowani. Przy etapie zakładania konta na danym portalu wystarczy zaznaczyć okienko "Zgadzam się na przesyłanie wiadomości e-mail przez xyz" (lub coś o bardzo podobnej treści) i już stajemy się kolejnym punktem na mailingowej liście strony. Tak więc wszelkie wiadomości informujące o "promocjach" to nic innego jak właśnie e-mail marketing, któremu jesteśmy poddawani.
W latach świetności poczty internetowej e-mail marketing był bardzo prostym, a zarazem bardzo skutecznym narzędziem promowania marki. Obecnie nie jest to już tak efektywne - przede wszystkim dzięki zwiększonej świadomości internautów, jak i z powodu unowocześnienia naszych skrzynek e-mailowych.
niedziela, 11 grudnia 2011
Reklama internetowa a rynek lokalny.
Mieszkam w Nakle nad Notecią od ponad 20 lat. Nakło nad Notecią to niczym szczególnym nie wyróżniające się 20 tysięczne miasteczko. Jednak na przestrzeni tych lat można bez większych problemów zaobserwować istotne zmiany. Mówiąc to nie mam na myśli pojawiających się jak grzyby po deszczu nowych supermarketów czy różnych przedsiębiorstw.
One powstają i znikają, taka jest naturalna kolej rzeczy. Chodzi o coś znacznie ważniejszego i długofalowego. Mam na myśli podejście ludzi do reklamy i szeroko pojętej autopromocji. Byłem wręcz w szoku, że na rynku w moim Nakle pojawił się telebim reklamowy, czyli coś co tylko i wyłącznie kojarzyłem z dużymi miastami. Wówczas zdałem sobie sprawę, że oto na lokalnym nakielskim rynku takie rzeczy jak dotarcie do świadomości klienta , zwrócenie uwagi nieszablonową reklamą zaczęły odgrywać kluczową rolę. Skoro tak, to najskuteczniejszym sposobem na bycie zauważonym jest egzystencja w najbardziej poczytnym środku masowego przekazu jakim jest Internet. Surfując po internecie zauważyłem jak wiele małych firm, przedsiębiorstw czy nawet pojedynczych osób posiada swoje własne witryny WWW. Przedtem myślałem, że sieć to miejsce dla dużych, a przede wszystkim znanych marek. Tymczasem to zupełna bzdura. Internet to miejsce dla każdego. Projektowanie stron internetowych z roku na rok staje się coraz prostsze, dzięki pojawiającym się nowym technologiom oraz systemom zarządzania. Użytkowników Internetu przybywa każdego dnia, dlatego też pojawia się też coraz więcej specjalistów, ponieważ zapotrzebowanie na wcześniej wymienione usługi rośnie
Subskrybuj:
Posty (Atom)
